Były starosta wytyka Kielerowi manipulację

Oprócz próby wyjaśnienia pozycji starosty w starostwie i tego, czy nad starostą czuwa jeszcze poseł Paweł Rychlik, Andrzej Stępień pokusił się również o udowodnienie staroście Markowi Kielerowi manipulacji w przekazywaniu informacji.

-Czy Zarząd Powiatu upoważnił wicestarostę Krzysztofa Dziubę, żeby w imieniu starosty podpisywał umowę z Wojewódzkim Funduszem Środowiska ? Taka informacja została podana w mediach i nawet jest to informacja z aktualności Starostwa Powiatowego – zaczął dyskusję Andrzej Stępień, radny Rady Powiatu Wieluńskiego w Wieluniu.

Mowa o umowie dotyczącej zadania obejmującego montaż układu paneli fotowoltaicznych oraz modernizację układu cwu przygotowującą pod technologię pompy ciepła na kwotę 218 025 zł, (dofinansowanie maksymalnie 60% kwoty). Projekt przygotowała i nadzoruje Dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Skrzynnie Emilia Łaniewska. Umowa, zgodnie z informacją zawartą na oficjalnej stronie w aktualnościach z powiatu wieluńskiego miała zostać podpisana w siedzibie Wojewódzkiego Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi. Jak czytamy w oficjalnej informacji, w imieniu Starosty Wieluńskiego Marka Kielera podpisał ją Wicestarosta Wieluński Krzysztof Dziuba, a z ramienia Wojewódzkiego Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi Prezes Wojciech Miedzianowski.

-Wiadomo, że w imieniu powiatu starosta i wicestarosta podpisują wszelkiego typu umowy – wyjaśnił Stępniowi starosta Marek Kieler.

-No właśnie, to jest jakaś dezinformacja w związku z powyższym. Bardzo proszę o niewprowadzanie opinii publicznej w błąd. Bo to jest błąd. I również to jest informacja ze strony starostwa, czy nad starostą Kielerem jest jeszcze poseł Rychlik?Bo on tu siedzi zamiast starosty. Tak tu zdjęcia przedstawiają – drążył temat dalej radny Stępień.

Starosta ewidentnie tematu kontynuować nie chciał. Tym samym zwrócił się do radnego Stępnia, że nie ma pojęcia czemu taka dyskusja ma służyć. Jak dodał, ważne, że umowa jest podpisana..

-Ja chcę wyjaśnić pozycję pana starosty w Starostwie Powiatowym. Gdzie pan był tutaj, przy podpisaniu tej umowy? – nie poddawał się Andrzej Stępień.

-Panie starosto, przepraszam panie radny. Ja umowę podpisałem tu na miejscu. Ze względu na czas, że do 31 grudnia trzeba było tę umowę zawieźć i podpisać, pan wicestarosta został wysłany z tą umową, żeby na miejscu tam podpisał – kontynuował wyjaśnienia Marek Kieler.

I najwyraźniej w tym momencie dobrnął do informacji, o której Andrzej Stępień wiedział nieco więcej niż tylko ze strony internetowej starostwa czy też mediów.

-Nie podpisywał jej na miejscu tutaj? Proszę powiedzieć prawdę. No proszę powiedzieć prawdę – nalegał Stępień.

-Pojechał ją zawieźć- przyznał Kieler, argumentując swoją nieobecność na podpisaniu umowy innymi obowiązkami.

-No właśnie i to bym chciał, aby opinia publiczna wiedziała, jak się tą informacją manipuluje – zakończył dyskusję były starosta.

Jednak temat ponownie rozpoczął przewodniczący rady.

-Na czym polega ta manipulacja?- dopytał

I w tym momencie głos na transmisji on line znika, choć widać, że były starosta Andrzej Stępień dokładnie wyjaśnia przewodniczącemu, gdzie w całej tej sprawie pojawił się problem. Dźwięk pojawia się dopiero po kilku sekundach, gdy Stępień mówi już o tym, jaka wcześnie była praktyka odnośnie podpisywania umów.

Do dyskusji postanowił się również włączyć radny Waldemar Borczyk, który dopytywał, czy podpisana umowa jest z korzyścią dla powiatu czy też nie. Oczywiste jest, że jak każde dofinansowanie, również i to było z korzyścią. Natomiast przy próbie wyjaśnienia przez radnego Stępnia, o co faktycznie mu chodziło, ponownie głos zabrał przewodniczący Krzysztof Owczarek. I tym razem postanowił przypomnieć Stępniowi jego aktualną pozycję.

-Panie starosto, były. Ja rozumiem, że jest pan przyzwyczajony do tego, że pan dowodzi. Ale jednak proszę się nie włączać na zasadzie takiej, że pan się nie zgłasza. Ja zawsze udzielę panu głos – skwitował Krzysztof Owczarek.

Po upomnieniu przewodniczący pozwolił jednak radnemu Stępniowi na kontynuację wypowiedzi. -Panie radny Borczyk, ja nie pytałem czy to była umowa korzystna czy nie. Zresztą ten wniosek był składany przez zarząd poprzedniej kadencji. Także tu nie ma tej kwestii. Kwestia jest tego typu, że niewłaściwie, nieuczciwie podaje się informacje. Nieuczciwie, jeszcze raz podkreślam, bo uczciwość to było jedno z haseł naszego kolegi. Nieuczciwie podaje się informacje do mediów i opinii publicznej- zarzucił Andrzej Stępień.

Dodajmy, że do chwili obecnej na oficjalnej stronie starostwa nadal widnieje informacja, że umowę podpisał w imieniu starosty Krzysztof Dziuba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up